Niedziela, 20 maja 2012
Analiza stanu służby zdrowia z netu PDF Drukuj Email

Znalezione w sieci - najcelniejsza opinia o aktualnym systemie ochrony zdrowia - dotyczy nie tylko POZ

 

POZ - Porażka Ochrony Zdrowia. Że zapytam… to od czego są POZ-ty… Do specjalistów nie kierują, nie zlecają badań, cewnika nie wymienią, nowotwory leczą sami, do momentu aż pacjent będzie w stanie terminalnym, zgonów nie stwierdzają, na wizyty domowe nie jeżdżą a jak 20-letni pacjent dostanie rozwolnienia po maślance, wpadnie w „przełom nadciśnieniowy - 170/110”, lub wstrząs z powodu silnego bólu włosów, każą niezwłocznie wzywać pogotowie. Odpowiedzialności praktycznie żadnej. Jeżeli pacjent zejdzie, mimo wieloletniego stosowania metod najnowocześniejszej, Polskiej medycyny rodzinnej, to i tak stanie się to w szpitalu lub karetce. I to jest jedyny kontekst, w którym wszelkie błędów medyczne są tym kraju rozpatrywane. Jest jednak dziedzina w której właściciele POZ-tów nie żałują środków na diagnostykę. Jest to ocena terminowości oraz wysokości przelewów  z NFZ-tu… Zjawisko pod tytułem POZ, wykreowane w tym kraju jest w rzeczywistości iluzją ochrony zdrowia i przypomina leczenie syfa pudrem. Gdyby zastosować w realu całą kazuistykę zaprzęgniętą do walki o zniesienie wszelkich obowiązków nałożonych na POZ-ty, wówczas lekarze rodzinni nie byliby w ogóle potrzebni! Zresztą po analizie przypadków, już teraz można dojść do podobnych konkluzji. Wystarczy posadzić w gabinecie pigułę lub polara, dać pieczątkę, Pharmindex, możliwość podawania (po przeszkoleniu) podstawowych leków kierowania na badania diagnostyczne i konsultacje, oraz telefony do pogotowia i „Interwencji” Byłoby z korzyścią dla pacjenta i budżetu… Bo tak naprawdę, zdrowie pacjenta jest ostatnią rzeczą której służy obecny system utylizacji środków na lecznictwo. (Portal  Eskulap saloMON)

 

Validation Icons